
Rynek ubezpieczeniowy w Polsce rozwija się dynamicznie i odpowiada na zmieniające się potrzeby mieszkańców naszego kraju. Największe firmy ubezpieczeniowe w Polsce mówią WNP.PL o głównych wyzwaniach dla swojego sektora. Pojawiają się nowe możliwości np. na polu energetyki.
- Obszarem, gdzie spodziewamy się wyłącznie sprzyjających wiatrów, jest segment ubezpieczeń OZE… W tym segmencie spodziewamy się systematycznego wzrostu przy stabilnych warunkach cenowych zarówno nowych, jak i funkcjonujących już inwestycji – skomentował dla WNP.PL Paweł Pawlik, dyrektor zarządzający w Warcie.
- W ostatnich latach i najbliższej przyszłości staramy się kłaść szczególny nacisk na rozwój ubezpieczeń pozakomunikacyjnych oraz dostarczanie klientom wartości dodanej wykraczającej poza samą ochronę ubezpieczeniową, której gwarantem jest polisa PZU – powiedział WNP.PL Jakub Sajkowski, dyrektor zarządzający ds. klienta korporacyjnego w PZU.
Rynek ubezpieczeniowy rozwija się dynamicznie.
W pierwszym półroczu 2023 r. Polacy otrzymali 21,9 mld zł odszkodowań i świadczeń ubezpieczeniowych – wynika z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU). W stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku o 7 proc. wzrosły wypłaty w ubezpieczeniach majątkowych.
Z kolei wartość składki przypisanej brutto w sektorze ubezpieczeń w Polsce do 2025 r. wzrośnie do 94 mld zł wobec 72 mld zł w 2022 r., wynika z raportu firmy Inteliace Research.
- Perspektyw rozwoju, dla siebie i rynku, upatrujemy m.in. w ubezpieczeniach zdrowotnych. Według sondażu CBOS już prawie dwie trzecie Polaków korzysta z usług zdrowotnych poza NFZ, a liczba polis tego rodzaju finansowanych przez pracodawców wzrosła po pandemii o jedną trzecią. Rozwijamy się pod tym względem szybciej niż rynek, rozszerzając swoją ofertę o medycynę pracy i dodatkową profilaktykę zdrowotną. Ta dziedzina nabiera znaczenia także ze względu na sytuację na rynku pracy. Pracodawcy mają coraz większe problemy z rekrutacją. Aby pozyskać pracowników, potrzebują dodatkowych zachęt, a prywatna opieka zdrowotna staje się wśród nich standardem. Nowo zatrudniani nie pytają już, czy pracodawcy ją oferują, lecz jaki ma ona zakres – zauważył prezes TUW PZUW Rafał Kiliński.
W 2023 roku rynek ubezpieczeniowy zmagał się z dużymi turbulencjami związanymi ze wzrostem inflacji
- Gwałtowny wzrost inflacji uwypuklił bolączkę polskich ubezpieczeń – dysproporcję między sumami ubezpieczenia a faktycznymi wartościami odtworzeniowymi mienia. Dlatego w 2023 r. prowadziliśmy intensywne prace nad tym, aby uchronić naszych klientów przed tzw. luką ubezpieczeniową. Opracowaliśmy dla nich Indykator Wartości Odtworzeniowych (EIB IWO), który wycenia obiekty dla potrzeb ustalenia sum ubezpieczenia w polisach. Korzystają z niego z powodzeniem nasi klienci, a model wyznaczania sum ubezpieczenia za pomocą EIB IWO został zaakceptowany przez czołowe zakłady ubezpieczeń w Polsce. Nowe sumy ubezpieczenia oznaczają jednak wyższe zapotrzebowanie na tzw. pojemność ubezpieczeniową – stwierdził Łukasz Górny, dyrektor Departamentu Rozwoju EIB.
Branża ubezpieczeniowa liczy na rozwój budownictwa wspierany przez KPO w 2024 roku
Odblokowanie pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy w 2024 roku ma stanowić silny bodziec inwestycyjny dla branży budowlanej, która jest istotnym konsumentem polis.
- W obszarze gwarancji ubezpieczeniowych, który jest szczególnie ważny dla branży budowlanej, spodziewamy się kontynuacji wyzwań związanych z pojemnością rynku, w szczególności w segmencie dużych gwarancji. Z jednej strony dobra kondycja branży i perspektywy rozwojowe związane z funduszami z KPO sugerują, że powinien być to obszar stabilnego wzrostu. Z drugiej jednak strony ze względu na bardzo długie okresy gwarancyjne wielu klientów ma już mocno wykorzystane dostępne limity i trudności z pozyskiwaniem kolejnych gwarancji. Wynika to z ograniczeń rynków reasekuracyjnych, które mając dużą ekspozycję na polski rynek budowlany, obawiają się nadmiernej koncentracji ryzyka w jednym kraju – skonstatował Paweł Pawlik, dyrektor zarządzający w Warcie.
Podobne wnioski zaprezentował również Jakub Sajkowski, dyrektor zarządzający ds. klienta korporacyjnego w PZU: – Spodziewamy się, że środki z Krajowego Planu Odbudowy i Funduszu Spójności Unii Europejskiej wpłyną na wysoki poziom planów inwestycyjnych w szeroko pojętym budownictwie i infrastrukturze w najbliższych latach. Zakładamy, że przełoży się to na większe zainteresowanie gwarancjami kontraktowymi oferowanymi przez PZU, które zabezpieczać będą nowe projekty inwestycyjne. Prognozujemy, że w nowym roku nastąpi dalszy rozwój naszego portfela w tych obszarach.
Firmy ubezpieczeniowe liczą na rozwój energii jądrowej i OZE. W przypadku atomu będzie to proces rozłożony na dziesięciolecia
Nowym wyzwaniem dla branży ubezpieczeniowej będzie rozwój energetyki jądrowej w Polsce od podstaw. Kwestia odpowiednich regulacji dotyczących ubezpieczenia tego sektora będzie stanowiła istotną szansę rozwojową dla firm oferujących jego ochronę.
- Kluczowe wyzwanie dotyczy nie tylko przyszłego roku, lecz wręcz dziesięcioleci, nie tylko TUW PZUW, lecz całego rynku. Wiąże się z planowanym rozwojem energetyki atomowej w Polsce i koniecznością zapewnienia jej ubezpieczeniowej ochrony. Aby zdobyć ekspercką wiedzę i doświadczenie w tej dziedzinie, podpisaliśmy właśnie umowę o strategicznej współpracy ze światowym liderem ubezpieczeń dla cywilnego sektora jądrowego Nuclear Risk Insurers. Mamy ambicję tworzyć polski pool atomowy, czyli konsorcjum ubezpieczycieli, którzy zapewnią ochronę pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce – zaznaczył Rafał Kiliński.
- To wyzwanie dla całej branży, ponieważ ze strony ubezpieczycieli, którzy je podejmą, wymaga zaangażowania własnej, oryginalnej pojemności, co będzie niewątpliwie obciążać wskaźniki wymogu kapitałowego Solvency 2 zaangażowanych w projekt ubezpieczycieli. Wymaga też dużo wcześniejszych przygotowań, ponieważ ocena ryzyka ubezpieczeniowego rozpoczyna się już na etapie projektowania obiektów jądrowych i połączonej z nimi infrastruktury. A kiedy na plac budowy, na 2-3 lata przed uruchomieniem elektrowni, zostanie dostarczona kapsuła z paliwem jądrowym, stracą moc dotychczasowe polisy i niezbędne będzie specjalne ubezpieczenie dla instalacji jądrowych – dodał prezes TUW PZUW.
Drugim filarem w zakresie energetyki, gdzie prężnie będzie się rozwijać branża ubezpieczeniowa, będzie sektor OZE (odnawialnych źródeł energii).
- Obszarem, gdzie spodziewamy się wyłącznie sprzyjających wiatrów, jest segment ubezpieczeń OZE, obejmujący słońce, wiatr na lądzie, wiatr na morzu. W tym segmencie spodziewamy się systematycznego wzrostu przy stabilnych warunkach cenowych zarówno w nowych, jak i funkcjonujących już inwestycji. Dodatkowo rozpoczynane będą kolejne duże inwestycje w morskie farmy wiatrowe, co będzie stanowiło duży impuls rozwojowy dla tego segmentu ubezpieczeń. W przyszłości rozwój tego obszaru będzie wspierany dodatkowo przez energetykę jądrową, ale w najbliższym roku nie będzie to jeszcze istotny element ubezpieczeń OZE – uważa Paweł Pawlik, dyrektor zarządzający w Warcie.
Ubezpieczyciele wychodzą naprzeciw oczekiwaniom klientów i rezygnują ze swoich standardowych ofert
Obecnie ubezpieczenie jest integralnym elementem prowadzenia działalności zarówno wśród klientów indywidualnych, jak również korporacyjnych.
- Przyszłością ubezpieczeń jest jednocześnie oferowanie klientom wartości dodanej. Dobre ubezpieczenie to coś więcej niż tylko ubezpieczenie, to również towarzyszące mu usługi. W naszym przypadku to bezpłatne audyty bezpieczeństwa w ubezpieczanych przedsiębiorstwach, szpitalach i samorządach, szkolenia i prewencja, wsparcie w ugodowym rozwiązywaniu sporów z poszkodowanymi i w komunikacji kryzysowej. Na tym budujemy swoje konkurencyjne przewagi i w tym upatrujemy perspektyw dla branży – zauważył w rozmowie z WNP.PL Rafał Kiliński, prezes TUW PZUW.
- Ta zasada działa przy tym w obie strony, bo w przypadku niektórych produktów i usług to ubezpieczenie może być atrakcyjnym dodatkiem. Dlatego rozwijamy program tzw. partnerstw strategicznych. Polegają na tym, że nasi korporacyjni klienci, jak dostawcy energii elektrycznej czy gazu, za niewielką dopłatą do rachunku, rzędu kilku złotych, oferują swoim indywidualnym klientom np. ubezpieczenie na wypadek awarii domowych. Cieszą się coraz większą popularnością, o czym świadczy fakt, że mając kilkuset klientów korporacyjnych, bo na tym polu działamy, zapewniamy ubezpieczeniową ochronę już kilkuset tysiącom indywidualnych odbiorców, czyli klientom naszych klientów – dodał prezes TUW PZUW.
Podobną strategię wychodzenia z klasycznych ubezpieczeń na rzecz zindywidualizowanych ofert prowadzi PZU.
- W ostatnich latach i najbliższej przyszłości staramy się kłaść szczególny nacisk na rozwój ubezpieczeń pozakomunikacyjnych oraz dostarczanie klientom wartości dodanej wykraczającej ponad samą ochronę ubezpieczeniową, której gwarantem jest polisa PZU. Nasze programy prewencyjne takie jak Ryzyko PRO czy PZU iFlota cieszą się coraz większą popularnością, a my dzięki nim możemy realnie wpływać na zwiększanie bezpieczeństwa u naszych klientów, co jest wspólnym celem klientów, pośredników i naszym – zauważył Jakub Sajkowski, dyrektor zarządzający ds. klienta korporacyjnego w PZU.
Sektor ubezpieczeniowy spodziewa się większej stabilizacji w 2024 roku
- W korporacyjnych ubezpieczeniach mienia w 2024 roku można spodziewać się pewnej stabilizacji. Tegoroczne odnowienia umów reasekuracyjnych, czyli chroniących portfele ubezpieczycieli przed bardzo dużymi i kosztownymi szkodami, przebiegają spokojniej. Nie widzimy już tak dużych wzrostów cen reasekuracji, jak w ubiegłych latach, co jest przesłanką pewnej stabilizacji rynku. Należy jednak zwrócić uwagę, że wciąż wzrostów składek, w wysokości powyżej poziomu inflacji, mogą się spodziewać dwie grupy klientów. Po pierwsze klienci deklarujący do ubezpieczenia nieadekwatne do ryzyka sumy ubezpieczenia, czyli takie, które nie odzwierciedlają bieżącej wartości odtworzeniowej mienia. Druga grupa to klienci z umowami wieloletnimi. W ich przypadku wzrost cen będzie zwykłym urealnieniem stawek do bieżących poziomów rynkowych – prognozował dla WNP.PL Paweł Pawlik, dyrektor zarządzający w Warcie.
Z kolei Jakub Sajkowski stwierdził, że „specyfika ubezpieczeń korporacyjnych wymaga perspektywicznego, długofalowego spojrzenia i nasza strategia taka właśnie jest”. – Rok 2024 jest kolejnym, w którym konsekwentnie będziemy ją realizować. Dzięki temu możemy oferować atrakcyjne rozwiązania na każde ryzyko w biznesie korporacyjnym – podkreślił.
W przypadku klientów indywidualnych istotnym elementem potrzebnym do wdrożenia w 2024 roku będzie automatyzacja procesu obsługi.
- Wyzwaniem na 2024 r. będzie zapewnienie klientom konkurencyjnych ofert. Nasze podejście do kontraktowania i budowania mechanizmów konkurencji będzie nadal opierać się na transparentności, komunikacji i wspólnym dialogu z rynkiem, sporo już zainwestowaliśmy w ten obszar. Wierzymy, że w 2024 r. pozwoli to obniżyć koszty i zwiększyć efektywność całego procesu. Ponadto w dalszym ciągu będziemy rozwijać nasz zespół specjalistów oraz nasze narzędzia informatyczne do zarządzania polityką ubezpieczeniową. Widzimy, jakie realne oszczędności przynosi naszym klientom m.in. zautomatyzowana elektroniczna obsługa szkód wynikających ze stanu dróg oraz „inwentaryzacja ubezpieczeniowa” ich majątku wraz z jego wizualizacją na mapach Google – zauważył Łukasz Górny, dyrektor Departamentu Rozwoju EIB.
